Ulica na której mieszkam powoli zamienia się w jakieś centrum finansowe. Co rusz otwiera się na niej jakiś bank, biuro pośrednictwa kredytowego albo inne centra detaliczno-finansowe...
Nie dawno istniejący od dawien dawna sklepik zielarski albo też pasmanteria (dokładnie nie pamiętam) zamienił się w centrum Cośtam Finance...
I zaczęło się, np. dziś ok 3-4 w nocy zerwałem się (wszyscy domownicy i pewnie sąsiedzi też) na równe nogi - wystraszony okropnie głośnym dźwiękiem syreny alarmowej. Ludzie wyglądali z okien i co zobaczyli? Migającą pomarańczową lampę nad wejściem do tego Cośtam Finance. Po kilku minutach pod drzwi wejściowe podjechał wóz interwencyjny firmy ochroniarskiej, dwóch drągali z pałami w rękach wyskoczyło z niego i... I nic. Drzwi najwyraźniej były zamknięte bo nie weszli do środka. Należy jednak dodać, że stali tam do rana. Być może było jakieś włamanie bądź jego próba i chłopaki zabezpieczali mienie.
Mnie jednak męczy co innego - skoro to Cośtam Finance posiada zaawansowany system alarmowy wyposażoną w sygnalizację wydarzeń zewnętrznej firmie ochroniarskiej to po co im jeszcze syrena, której działanie stawia na nogi setkę okolicznych mieszkańców w środku nocy? To typowy, moim zdaniem przejaw przerostu formy nad treścią albo braku wyobraźni!
-----
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
ludzie
(48)
awantura
(43)
polityka
(31)
Oko Proroka
(23)
technikalia
(11)
spam
(9)
praca
(7)
prawo
(7)
Allegro
(6)
telefonia
(6)
aukcje
(5)
forum
(5)
Wrocław
(4)
Nauka
(3)
Racjonalizm
(3)
kino
(3)
Enterprise
(2)
NAPISY
(2)
Poczta
(2)
Star Trek
(2)
Star Wars
(2)
bank
(2)
kaczka
(2)
klub
(2)
komputer
(2)
sklep
(2)
Atlantis
(1)
Avatar
(1)
Cameron
(1)
FSM
(1)
POGF
(1)
SG1
(1)
SGA
(1)
acer
(1)
crapware
(1)
film
(1)
inpost
(1)
jedzenie
(1)
laptop
(1)
netbook
(1)
piłka
(1)
software
(1)
sport
(1)
tybet
(1)
windows
(1)
www
(1)
1 komentarz:
minutach?? mialam wrazenie ze to pół godziny wyło....
Prześlij komentarz