Jest sobie sklep internetowy, sprzedający sprzęt fotograficzny. Obserwuje go od jakiegoś czasu bo według porównywarek cenowych jest najtańszy.
Dziś napisałem na e-mailowy adres tego sklepu. Pytałem o prostą rzecz związaną z płatnościami. Dostałem odpowiedź trzyliterową "nie" - i nic więcej.
Zaczynam się nad tym zastanawiać bo skoro ktoś kto obsługuje skrzynkę mailową nie potrafi stosować podstawowych form komunikacji ani podpisać się pod odpowiedzią do potencjalnego klienta to czy aby da sobie radę z realizacją zamówienia za co najmniej kilkaset złotych? Mam duże wątpliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz