"35 osób zginęło, a 542 zostały ranne w wypadkach drogowych, do których doszło w święta wielkanocne, od piątku - poinformował rzecznik komendanta głównego policji, podinsp. Mariusz Sokołowski" (źródło PAP, wp.pl).
I co? Prezydent nie ogłosił żałoby narodowej a Premier nie pojechał na miejsce zdarzeń. Media nie poświęciły tym ofiarom swojego cennego czasu antenowego. Specjalny zespół składający się z czterech prokuratorów Prokuratury Okręgowej i policjantów z Komend Wojewódzkich nie został powołany aby wyjaśnić okoliczności tych tragedii. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie zlecił żadnych kontroli. Nikt z poszkodowanych w wypadkach nie otrzyma ekstra zapomogi...
Cóż, najwyraźniej mieli pecha być uczestnikami tragedii drogowej a nie nagłośnionego w mediach pożaru...
-----
wtorek, 14 kwietnia 2009
piątek, 13 marca 2009
Głupi, głupszy, najgłupszy czyli Dzień Kobiet w Liceum w Łukowie.
"Chłopcy z trzeciej klasy jednego z łukowskich liceów, a jest ich w klasie zdecydowana mniejszość, chcieli 'uczcić' Dzień Kobiet. Kupili koleżankom różne gadżety, w tym mini samochodziki, a dodatkiem do prezentów były płyty z filmami porno..."
czytam na portalu gazety. No cóż, chłopcy jak to chłopcy, dopiero co wyszli w wieku, w którym się dziewcząt bali to próbują je sprowokować. Skoro już wspominamy o wieku, to zapamiętajmy, że obecnie w trzecich klasach liceów uczą się 18-20 latkowie.
Jak się jednak w dalszej części artykułu okazało, dziewczęta zachwycone nie były. Doniosły o wszystkim Pani Wychowawczyni. I tu się na chwilę zatrzymajmy by pomyśleć co w takiej sytuacji powinien zrobić świadomy swoich obowiązków Wychowawca...
Jeżeli drogi czytelniku, trzymasz już myśl, o tym co taki Wychowawca powinien zrobić to możemy iść dalej. Pani Wychowawczyni poinformowała o sprawie Pana Dyrektora. Co było dalej? Zszokowany i zbulwersowany Pan Dyrektor zaniósł płyty na Policję:
"Policjanci wstępnie ustalili, że 19-to i 20-latkowie skopiowali płyty na komputerze. Śledczy badają teraz, czy ich działanie można zakwalifikować jako rozpowszechnianie pornografii - grozi za to kara do roku więzienia".
Kto więc w tej opowieści jest największym GŁUPCEM? I dlaczego, na litość boską, pozwolono im pracować w Szkole???
-----
czytam na portalu gazety. No cóż, chłopcy jak to chłopcy, dopiero co wyszli w wieku, w którym się dziewcząt bali to próbują je sprowokować. Skoro już wspominamy o wieku, to zapamiętajmy, że obecnie w trzecich klasach liceów uczą się 18-20 latkowie.
Jak się jednak w dalszej części artykułu okazało, dziewczęta zachwycone nie były. Doniosły o wszystkim Pani Wychowawczyni. I tu się na chwilę zatrzymajmy by pomyśleć co w takiej sytuacji powinien zrobić świadomy swoich obowiązków Wychowawca...
Jeżeli drogi czytelniku, trzymasz już myśl, o tym co taki Wychowawca powinien zrobić to możemy iść dalej. Pani Wychowawczyni poinformowała o sprawie Pana Dyrektora. Co było dalej? Zszokowany i zbulwersowany Pan Dyrektor zaniósł płyty na Policję:
"Policjanci wstępnie ustalili, że 19-to i 20-latkowie skopiowali płyty na komputerze. Śledczy badają teraz, czy ich działanie można zakwalifikować jako rozpowszechnianie pornografii - grozi za to kara do roku więzienia".
Kto więc w tej opowieści jest największym GŁUPCEM? I dlaczego, na litość boską, pozwolono im pracować w Szkole???
-----
czwartek, 22 stycznia 2009
Reklamowa masakra sms-em - mbank.
"Szukasz wysokich zysków? Zarabiaj na lokatach strukturyzowanych w mBanku. Wystarczy 1000 PLN. Wejdź na www.mBank.pl/struktury i sprawdz aktualne subskrypcje." - takiego otrzymałem sms-a z numeru 2279. Dwukrotnie w okresie dwóch tygodni. Dlaczego mBank wysyła do mnie takie sms-y? Jestem bardzo mocno przekonany, że nigdy nie wyraziłem na to zgody.
Zgodnie więc z moimi wcześniejszymi doświadczeniami, opisanymi TU wcześniej, zadzwoniłem do mojego operatora żeby sprawę wyjaśnić. Okazało się, że mimo tego, że to nie operator jest nadawcą tych sms-ów podejmie on działania zmierzającego do tego aby zablokować wysyłanie do mnie sms-ów z tego konkretnego numeru. Zasugerowano mi także bym zadzwonił do mBanku, który jest nadawcą tych sms-ów. Tak też uczyniłem, zadzwoniłem na mLinię i przedstawiłem tam sprawę. Dowiedziałem się, że wedle zapisów w ich systemie wyraziłem zgodę na wysyłanie mi takich sms-ów. Postanowiłem dopytać więc jak to możliwe. Okazało się, że dawno, dawno temu, kiedy zakładałem konto w mBanku wyraziłem zgodę na otrzymywanie mailem informacji od mBanku. W formule na jaką się zgodziłem, użyto sformułowania "drogą elektroniczną" - a od stycznie 2009 roku podjęto w mBanku jakieś zmiany i co za tym idzie, uznano że sms-y to także droga elektroniczna a informacja może być także reklamą a skoro mój numer telefonu znajduje się w bazie (ponieważ korzystam z autoryzacji transakcji kodem jednorazowym przysyłanym sms-em) to nie przeciwwskazań do zasypania mnie reklamowymi sms-ami. Na moje pytanie czy mogę zablokować wysyłanie sms-ów ale nie maili (bo w końcu informacje od banku czasem się przydają a mail nie jest dla mnie taki uciążliwy jak sms) odpowiedziano, że nie, że albo wszystko albo nic.
Skoro tak, to cofnąłem swoją zgodę na jakiekolwiek wysyłanie mi informacji przez mBank jakąkolwiek drogą elektroniczną... (w nawiasie warto tu wspomnieć, że można to także zrobić przez interfejs www w zakładce "Dane i adresy" bo pojawiły się tam odpowiednie opcje, których dawniej tu nie było).
-----
Zgodnie więc z moimi wcześniejszymi doświadczeniami, opisanymi TU wcześniej, zadzwoniłem do mojego operatora żeby sprawę wyjaśnić. Okazało się, że mimo tego, że to nie operator jest nadawcą tych sms-ów podejmie on działania zmierzającego do tego aby zablokować wysyłanie do mnie sms-ów z tego konkretnego numeru. Zasugerowano mi także bym zadzwonił do mBanku, który jest nadawcą tych sms-ów. Tak też uczyniłem, zadzwoniłem na mLinię i przedstawiłem tam sprawę. Dowiedziałem się, że wedle zapisów w ich systemie wyraziłem zgodę na wysyłanie mi takich sms-ów. Postanowiłem dopytać więc jak to możliwe. Okazało się, że dawno, dawno temu, kiedy zakładałem konto w mBanku wyraziłem zgodę na otrzymywanie mailem informacji od mBanku. W formule na jaką się zgodziłem, użyto sformułowania "drogą elektroniczną" - a od stycznie 2009 roku podjęto w mBanku jakieś zmiany i co za tym idzie, uznano że sms-y to także droga elektroniczna a informacja może być także reklamą a skoro mój numer telefonu znajduje się w bazie (ponieważ korzystam z autoryzacji transakcji kodem jednorazowym przysyłanym sms-em) to nie przeciwwskazań do zasypania mnie reklamowymi sms-ami. Na moje pytanie czy mogę zablokować wysyłanie sms-ów ale nie maili (bo w końcu informacje od banku czasem się przydają a mail nie jest dla mnie taki uciążliwy jak sms) odpowiedziano, że nie, że albo wszystko albo nic.
Skoro tak, to cofnąłem swoją zgodę na jakiekolwiek wysyłanie mi informacji przez mBank jakąkolwiek drogą elektroniczną... (w nawiasie warto tu wspomnieć, że można to także zrobić przez interfejs www w zakładce "Dane i adresy" bo pojawiły się tam odpowiednie opcje, których dawniej tu nie było).
-----
środa, 14 stycznia 2009
C.S.I. Wrocław epizod 2...
Trzy osoby zginęły, czwarta w szpitalu. Duże straty materialne. To wynik pożaru w jednej z wrocławskich kamienic. Pożary się zdarzają. Nie często jednak jest tak, że mieszkańcy spalonej kamienicy wzywają Straż Pożarną (robią to przed pożarem) a ona nie przyjeżdża tylko odsyła dzwoniących na Policję. Policyjny telefon jest jednak cały czas zajęty...
Całą sprawę opisuje Gazeta Wrocławska. Jak tłumaczy się Komendant lokalnej Policji opisuje Gazeta-Wrocław. Otóż podobno winni są inni dzwoniący, zwykle w banalnych sprawach i zawracający dyżurnym głowę pytaniami o przepisy ruchu drogowe (o północy!?). Komendanta lokalnej Straży Pożarnej dziennikarze też usiłowali zapytać o zdanie ale ten skutecznie ich unika - co też w Gazecie-Wrocław opisali.
Zobacz także: C.S.I. Wrocław...
-----
Całą sprawę opisuje Gazeta Wrocławska. Jak tłumaczy się Komendant lokalnej Policji opisuje Gazeta-Wrocław. Otóż podobno winni są inni dzwoniący, zwykle w banalnych sprawach i zawracający dyżurnym głowę pytaniami o przepisy ruchu drogowe (o północy!?). Komendanta lokalnej Straży Pożarnej dziennikarze też usiłowali zapytać o zdanie ale ten skutecznie ich unika - co też w Gazecie-Wrocław opisali.
Zobacz także: C.S.I. Wrocław...
-----
czwartek, 8 stycznia 2009
Porównywać ceny... czy oszukiwać korzystających?
Traf chciał, że sprawdzałem dziś ceny telefonu Nokia E51. Także i w serwisie ceneo. Do tej pory wydawało mi się, że cenami manipulują pseudo-sklepiki za którymi stoją dziwnej maści firmy-krzaki. A tu masz Nokia Polska...
Na poniższych obrazkach widać, że oferta sklepu on-line Nokia-Polska w systemie ceneo wygląda duuuużo lepiej niż na stronie sklepu.
To zrzut ze strony ceneo:

Powiększenie oferty sklepu on-line Nokia-Polska:

I na koniec zrzut ze strony tego sklepu:

Pozostaje pogratulować profesjonalizmu, i portalowi ceneo, i operatorom sklepu on-line Nokii...
-----
Na poniższych obrazkach widać, że oferta sklepu on-line Nokia-Polska w systemie ceneo wygląda duuuużo lepiej niż na stronie sklepu.
To zrzut ze strony ceneo:

Powiększenie oferty sklepu on-line Nokia-Polska:

I na koniec zrzut ze strony tego sklepu:

Pozostaje pogratulować profesjonalizmu, i portalowi ceneo, i operatorom sklepu on-line Nokii...
-----
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
ludzie
(48)
awantura
(43)
polityka
(31)
Oko Proroka
(23)
technikalia
(11)
spam
(9)
praca
(7)
prawo
(7)
Allegro
(6)
telefonia
(6)
aukcje
(5)
forum
(5)
Wrocław
(4)
Nauka
(3)
Racjonalizm
(3)
kino
(3)
Enterprise
(2)
NAPISY
(2)
Poczta
(2)
Star Trek
(2)
Star Wars
(2)
bank
(2)
kaczka
(2)
klub
(2)
komputer
(2)
sklep
(2)
Atlantis
(1)
Avatar
(1)
Cameron
(1)
FSM
(1)
POGF
(1)
SG1
(1)
SGA
(1)
acer
(1)
crapware
(1)
film
(1)
inpost
(1)
jedzenie
(1)
laptop
(1)
netbook
(1)
piłka
(1)
software
(1)
sport
(1)
tybet
(1)
windows
(1)
www
(1)