Wrocław, 2006 rok, wrześniowa sobota, godzina 6.30. Jedno z głównych skrzyżowań w centrum miasta. Na zielonym świetle przechodzą przez ulicę trzy osoby. Nagle rozpędzony Opel Astra wbija się pomiędzy dwa stojące na czerwonym świetle samochody, przelatuje pomiędzy nimi i taranuje przechodzących przez ulicę ludzi. Kierowca nawet nie zwalnia, ucieka z miejsca zdarzenia. Gubi przy tym tablicę rejestracyjną. Zdarzenie nagrywa kamera należąca do urzędu miejskiego (monitoring straży miejskiej):
Film przez parę dni pokazuje lokalna TVP - to prawdziwy horror przedstawiający motoryzacyjną masakrę. Wydawać by się mogło, że sprawa jest oczywista i kierujący pojazdem poniesie surową karę. Takie też opinie wyrażają komentujący zdarzenie Internauci. Sprawa wydaje się prosta i jednoznaczna.
Minęły dwa lata, jest wrzesień 2008 roku - "Wrocławski sąd uniewinnił dziś Rafała K. od zarzutu spowodowania wypadku we wrześniu 2006 roku na ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu, w którym ciężko ranne zostały trzy osoby. - Brak jest jednoznacznych i pewnych dowodów jego winy - uzasadniała sędzia Aneta Talaga" - czytamy na portalu gazety.pl. Okazało się, że w XXI wieku, w samym środku Europy, Policja nie jest w stanie ustalić kto kierował samochodem, który w samym środku miasta staranował trzy osoby...
-----
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz