wtorek, 15 kwietnia 2008

Czy Poczta Polska zabije Allegro?

Jakiś czas temu nastąpił bardzo gwałtowny wzrost transakcji na Allegro. Wynikiem tego był gwałtowny przyrost paczek, które wysyłane były pocztą. Poczta Polska ewidentnie nie była na to przygotowana. Pojawiły się wtedy głosy czy Allegro zabije Polską Pocztę? Życie wydaje się weryfikować tę tezę. Otóż Poczta Polska, w przeciwieństwie do swoich Klientów ma się dobrze. Nadal nie jest gotowa na dużą ilość przesyłek. Za to korzystający z jej usług albo płaczą, płacą i wysyłają albo zgrzytają zębami szukając po Urzędach swoich paczek i powoli dochodzą do wniosku, że kupowanie w Sieci nie ma sensu...

wtorek, 25 marca 2008

W Radomiu przegraliśmy wszyscy…

Lekarze z Radomia podkulili ogony i podpisali umowy opt-out… Cała sytuacja, która do tego doprowadziła pokazuje że polski system finansowania służby zdrowia to okropnie podziurawiona wanna z do której nalewania wody różne grupy czerpią profity, więc nikt nie jest zainteresowany załataniem dziur w wannie.

Co się właściwie stało w szpitalu w Radomiu? Okazało się, że Państwowe Szpitale to takie wielkie Kombinaty, w których personel im bardziej jest lekarski tym bardziej cierpi na syndrom biegania z taczkami. Skoro istnienie oddziału zależy głównie od tego czy pracujący na tym oddziale lekarze będą pracować na więcej niż jeden etat to czy oznacza to, że NFZ płaci lekarzom nie za wykonaną pracę ale za pobyt w szpitalu? Z pobieżnych wyliczeń bazujących na kwotach jakie padły w czasie medialnych relacji o wynagrodzeniach lekarzy z Radomia, wynika, że statystyczny lekarz tego szpitala, za etatowe 38 godzin w tygodniu pracy ma zarabiać ok. 2700 zł netto podstawowej pensji. Taki lekarz co miesiąc dostaje z kasy szpitala ponad 10 tys zł - ponad 7 tysięcy za co? Pieniądze za nadgodziny? To po ile godzin oni tam siedzą? Po dwadzieścia na dobę? Taką wydajność mogą osiągnąć roboty przemysłowe, żywi ludzie nie. Kto tu więc kogo oszukuje?

W Uppsali lekarz zarabia ok. 140 tys zł rocznie, w Radomiu ok. 120 tys zł rocznie. Lekarz w Szwecji pracuje, a ten w Polsce lata z pustą taczką bo ma taki zapierdol, że czasu na ich załadowanie mu wiecznie brakuje. „Pracuje” - bo jak inaczej można nazwać to, że przy podobnych zarobkach i przy podobnej ilości lekarzy na 1000 pacjentów nasi lekarze żenująco słabo wypadają w efektywności swojej pracy od lekarzy z innych krajów? Chcieli podwyżek – więc dostali. W odwecie urzędnicy zagonili ich do „obozów pracy przymusowej”. Kto z nas jednak będzie chciał się leczyć w takim obozie? Nie jest to miła perspektywa nawet dla samobójców…

Nie możemy płacić lekarzom tyle ile zarabiają medycy w Szwecji dopóki nie zlikwidujemy przyczyn tego zapierdolu czyli zbyt dużej ilości łóżek w szpitalach, zbyt czasochłonnych metod leczenia pacjentów, przestarzałych metod diagnozowania oraz zbyt skomplikowanych procedur leczniczych. Pierwszy krok w tym kierunku można było zrobić w Radomiu bo tam po raz pierwszy lekarze zaczęli głośno mówić, że coś jest nie tak, skoro zmusza się ich do pracy na kilku etatach. Co zrobili urzędnicy? Ano zmusili ich, wykorzystując do tego państwowe media by dalej te swoje puste taczki pchali. Pogratulować. Nie możemy płacić lekarzom tyle ile zarabiają medycy w Szwecji dopóki nie zlikwidujemy przyczyn tego zapierdolu czyli centralnego, urzędowego zarządzania medycyną.

sobota, 22 marca 2008

czwartek, 13 marca 2008

Produktywność... Nie ma u nas ceny.

„Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Utah opublikowali wyniki raportu "Productivity, Screens and Aspect Ratio", dotyczącego wpływu parametrów monitora na wydajność pracowników.” - czytamy w PC WORLD KOMPUTER.

W tym samym czasie, w którym amerykańscy naukowcy zajmują się wpływem jakości oraz poziomem nowoczesności używanych przez pracowników narzędzi na produktywność ich pracy, w Polsce nadal stosuje się zasadę, że dobry pracownik to tani pracownik. Nie do końca chodzi tu tylko o wynagrodzenie ale głównie o wyposażenie stanowiska pracy. Głównym kryterium w ogłaszanych u nas przetargach na sprzęt komputerowy oraz oprogramowanie dla urzędów, instytucji albo szkół ciągle jest najniższa cena zakupu. Produktywność? Ergonomia? Pakiet szkoleń dla personelu? To w naszych warunkach ciągle fantastyka naukowa.

Po co urzędowi gminy Sopot (właśnie ogłosili przetarg na dostawę komputerów i oprogramowania) pakiety najnowszego pakietu MS Office do każdego z kupowanych komputerów skoro bez kilkudziesięciu godzin szkoleń i tak nie da się z niego produktywnie korzystać? Najwyraźniej tylko po to by móc odczytać pliki w formacie xls...

Środowiska związane z ruchem Open Source już podnoszą głos, że urzędy powinny używać darmowego Open Office - niestety i w tym myśleniu przebija potworek najniższej ceny... Bo cena za jaką taki urząd kupi w końcu te komputery i pakiety zupełnie nie przekłada się na produktywność urzędników. Ani na koszta ich funkcjonowania także.

środa, 12 marca 2008

Fajne gadżety.

FrogPad Keyboards - klawiatura, a właściwie chciałoby się powiedzieć klawiaturka bo jest wielkości większego kalkulatora. Ambicją jej projektantów miałoby być stworzenie w pełni mobilnej ale i w pełni funkcjonalnej klawiatury, której można używać jedną ręką, wszędzie i ze wszystkim:






W firmowym sklepie na stronach www.frogpad.com dostępne są wersje z interfejsami USB i Bluetooth. Cena ok 150 USD.



Wirtualna klawiatura laserowa - Ze sci-fi na biurko - tylko tak można opisać urządzenie produkcji I.Tech Dynamic (należącej do koncernu Hutchison Harbour Ring Group z Hong Hongu). Zasada działania tego gadżetu jest bardzo prosta, otóż na płaskiej powierzchni wbudowany projektor laserowy (jego wymiary: 90 x 34 x 24mm) wyświetla nam klawiaturę a specjalne optyczne czujniki odczytują (według danych producenta dadzą sobie radę o ile szybkość pisania nie będzie większa niż 400 znaków na minutę) w które z wirtualnych bo wyświetlonych, klawiszy uderzają nasze palce:






Istnieją wersję dla usb i bluetooth, według danych z materiałów reklamowych można to urządzenie podłączyć do większości urządzeń, od komputera, poprzez PDA na telefonach komórkowych kończąc. Bateria w urządzeniu BT wytrzyma ok 80 minut a w urządzeniu podłączonym przez kabel ok 120 minut. Cena w USA to ok 150 USD, w Europie ok 170 Euro - a w Polsce ponad 500 zł.



DX1 Input System - długo myślałem jak określić TĘ rzecz... I w końcu nie znalazłem odpowiedniego słowa. Otóż jest to tabliczka, na pierwszy rzut oka przypominająca tabliczkę tabletową na której budujemy sobie klawiaturę ustawiając klawisze w dowolnym jej miejscu:



Cena w USA ok 130 USD.



SwissMemory Laser 1GB - czyli MacGyver 20 lat później - to nic innego jak stary poczciwy szwajcarski scyzoryk firmy Victorinox ale upgradeowany o 1GB pendrive usb oraz wskaźnik laserowy:



Dostępny na www.swissarmy.com w wielu wersjach i w cenach od 50 do 150 USD.

Etykiety

ludzie (48) awantura (43) polityka (31) Oko Proroka (23) technikalia (11) spam (9) praca (7) prawo (7) Allegro (6) telefonia (6) aukcje (5) forum (5) Wrocław (4) Nauka (3) Racjonalizm (3) kino (3) Enterprise (2) NAPISY (2) Poczta (2) Star Trek (2) Star Wars (2) bank (2) kaczka (2) klub (2) komputer (2) sklep (2) Atlantis (1) Avatar (1) Cameron (1) FSM (1) POGF (1) SG1 (1) SGA (1) acer (1) crapware (1) film (1) inpost (1) jedzenie (1) laptop (1) netbook (1) piłka (1) software (1) sport (1) tybet (1) windows (1) www (1)