środa, 30 listopada 2011
Teoria dogmatu
Czy student medycyny/farmacji, który powołując się na klauzulę sumienia, bojkotuje wykłady na których omawia się teorię ewolucji, argumentując, że teoria ta jest sprzeczna z ideą kreacjonizmu ustanowioną przez święte księgi swojej wiary – może zostać lekarzem/aptekarzem?
środa, 29 czerwca 2011
Przeniesienie numeru z Orange POP (na kartę) do Play Fresh (też na kartę)
Pierwszym warunkiem przeniesienia numeru prepaid pomiędzy sieciami jest rejestracja abonenta. Jak to zrobić w sieci Orange? Tego nie wiedziałem. Użyłem wyszukiwarki na stronie orange.pl gdzie wpisałem hasło "rejestracja". Wyszukiwarka zadziałała idealne bo od razu znalazłem dedykowaną sprawie takiej rejestracji podstronę w serwisie. Z tej strony dowiedziałem się, że rejestracja jest bezpłatna i zostanie przeprowadzona tylko na miejscu, w salonie firmowym a do jej dokonania wystarczy zabrać ze sobą telefon i dowód osobisty. W teorii:

Znalazłem tam także opisany tak link: "Listę salonów, w których możesz dokonać rejestracji znajdziesz tutaj". Link prowadził do strony www.salony-orange.wp.pl - dzięki czemu bardzo szybko zlokalizowałem najbliższy salon TP. Okazało się, że mam do niego 100m i jest czynny w sobotę (akurat była sobota). Włożyłem w kieszeń telefon i dowód osobisty i poszedłem do tego salonu.
Sobota (dzień 1)
Salon był dość duży i całkiem pusty. Przy jednym z biurek siedziała miła Pani, która najwyraźniej ucieszyła się na mój widok. Jak do tej pory - rewelacja - wszystko gładko i sprawnie. Nie wiedziałem, że od teraz zaczną się schodu. Przywitałem się i przedstawiłem sprawę z jaką przychodzę. Miła Pani poinformowała mnie, że taka rejestracja jest w tym salonie niemożliwa bo to salon TP, który prowadzi sprawy orange wyłącznie związane ze sprzedażą, nie ma dostępu z odpowiednimi uprawnieniami do systemu operatora. Zapytałem gdzie w takim razie mogę dokonać rejestracji? Dostałem inny adres salonu orange.
W drugim odwiedzonym salonie, który był mały ale za to pełny, musiałem chwilę poczekać aż konsultanci załatwią sprawy innych klientów i kiedy przyszła moja kolej dowiedziałem się, że i tu nie zarejestruję numeru. Otrzymałem informację, że takiej rejestracji można dokonać tylko w dwóch "głównych" salonach (ciekawe co by było gdybym nie mieszkał w dużym mieście, w którym według strony informacyjnej orange salonów jest ponad 15):

Trafiłem w końcu do jednego z tych "głównych" salonów. Dostałem skserowany formularz rejestracyjny, który miałem wypełnić. Konsultantka poprosiła mnie także o dowód osobisty, w celu jego skserowania (ciekawe po co bo wg informacji na stronie orange powinna tylko sprawdzić z dowodem czy dobrze wpisałem dane do formularza). Operacja kserowania nie udało się bo jak się dowiedziałem "w kserze zabrakło prądu". W każdym razie formularz wypełniłem, podpisałem i oddałem. Dowiedziałem się, że dane z formularza zostaną wprowadzone do systemu w ciągu godziny. Na wszelki wypadek zabrałem ze stołu wizytówkę salonu. Bieganie od salonu do salonu po mieście zajęło mi ok dwóch godzin. No ale w końcu to wolna sobota - pocieszałem się.
Poniedziałek (dzień 3)
Po weekendzie, w poniedziałek, ok godziny 16 zadzwoniłem do BOK (*100) i zapytałem czy rejestracja została wprowadzona w system. Okazało się, że nie. Zadzwoniłem do salonu, w którym złożyłem formularz (a jak się okazało ciężej się jest tam dodzwonić niż do BOK, dzwoniłem trzy razy, czekając za każdym razem kilkanaście minut ze słuchawką przy uchu, wysłuchując cyklicznie powtarzanego komunikatu, że "Obecnie na wszystkich liniach trwają konsultacje..." a w końcu, że "połączenie zostanie za chwilę rozłączone" - dodam, że takie połączenie (z salonem) nie jest zryczałtowene (jak te z BOK) więc licznik cyka o czym operator przypominał mi po każdej rozmowie sms-em, raz było to 0,98 zł drugi raz 1,48 zł). Kiedy się w końcu udało dodzwonić, przedstawiłem problem salonowej konsultantce, która powiedziała, że sprawę zbada i oddzwoni do mnie z informacją o rejestracji.
Minęła godzina, próbowałem dodzwonić się tam jeszcze raz (na co znowu straciłem dużo czasu i pieniędzy). Po mniej więcej pół godzinie oczekiwania udało się. Tym razem konsultantka nie była już chętna do pomocy i poinformowała mnie, że w salonie są klienci i oni mają pierwszeństwo w obsłudze a moja sprawa nie jest priorytetowa. Po za tym, "ona się dowiadywała" i taka rejestracja może trwać do 7 dni. Przyjąłem do wiadomości usłyszane informacje i zapytałem czy sam mam przyjść do salonu i czy to zwiększy priorytet? Przyszło mi do głowy, że być może jak już tam pójdę to powinienem się oflagować? Zapytałem czy powinienem przynieść kaloryfer do, którego się przykuję? Dowiedziałem się, że tak - muszę mieć własny bo oni tam odpowiedniego do zakucia łańcucha po prostu nie mają. Na tym się skończyło. Telefoniczny kontakt z salonem kosztował mnie w sumie około 9 zł...
W międzyczasie, na stronie orange sprawdziłem raz jeszcze informacje o tym ile powinno trwać zarejestrowanie numeru:

Zadzwoniłem do BOK z konkretnym pytaniem - czy informacja na stronie o tym, że rejestracja powinna być wykonana na miejscu w salonie to prawda. Konsultant z BOK zapewnił mnie, że to prawda. Opisałem mu mój problem z pracownikami salonu i zapytałem komu i w jaki sposób mogę się na taką obsługę poskarżyć. Skończyło się na tym, że telefonicznie złożyłem skargę na salon, w której opisałem sprawę i poprosiłem o udzielenie mi wyjaśnień (czyli odpowiedź na skargę) telefonicznie. Po rozmowie z konsultantem dostałem sms z numeru 2334 o treści: "Wyslano 6-06-2011 18:16:41 Dziekujemy za zgloszenie i przekazane sugestie . Zyczymy zadowolenia w korzystaniu z uslug. Pozdrawiam, {tu IMIE NAZWISKO} - doradca Orange". Rozmowa trwała 13:37 - dodam, że na wszelki wypadek nagrywałem ją.
Środa (dzień 5)
Szybki telefon do BOK z pytaniem czy numer został zarejestrowany. Nie został. Za to uzyskałem informację, że moja skarga jest rozpatrywana.
Sobota (dzień 8)
Kolejny kontakt z BOK. Numer nadal nie jest zarejestrowany a skarga jest rozpatrywana. Zapytałem Panią doradcę czy według jej wiedzy powinienem ponownie udać się do salonu w celu rejestracji numeru? Odpowiedziała, że nie a wszystko zostanie wyjaśnione w trakcie rozpatrywania mojej skargi. Zapytałem co mogę zrobić aby przyspieszyć rozpatrywanie skargi? Odpowiedziała, że zaznaczy w systemie, że kontaktowałem się z BOK. I tyle.
Środa (dzień 12)
Skończył się termin ważności konta, aby nie stracić środków, które tam mam (bo mogą się przydać na wydzwanianie do operatora) musiałem doładować konto (wcześniej zakładałem, że zrobię to już u nowego operatora).
Piątek (dzień 14)
Zadzwoniłem do BOK, zapytałem o rejestrację - nie została zrobiona, zapytałem o skargę - doradca poprosił o cierpliwość i po dobrych kilku minutach cieszy poinformował mnie, że skarga została zamknięta. Wniosek (czyli odpowiedź), który mi przekazał był taki: "Proszę skontaktować się z kierownikiem salonu".
Sobota (dzień 15)
Pojechałem do salonu orange, w którym 2 tygodnie temu złożyłem formularz rejestracyjny. Odczekałem swoje w kolejce i zapytałem czy mogę porozmawiać z kierownikiem salonu. Niestety, pani kierownik nie pracuje w weekendy. Zapytałem czy w takim razie mogę porozmawiać z osobą, która w tej chwili zastępuje kierownika? Skierowano mnie do pani konsultant. Przedstawiłem sprawę. Musiałem ponownie wypełnić formularz, ponownie poproszono mnie o dowód osobisty celem wykonania jego ksero (zapytałem o podstawę takiego obowiązku i jak się okazało po tym jak pani konsultant sprawdziła - nie ma takiego wymogu). Tym razem nie wstałem z krzesełka przy biurku dopóki dane z formularza nie zostały wprowadzone do systemu. Jeszcze z salonu zadzwoniłem pod *100 (BOK) gdzie potwierdziłem rejestrację moich danych na koncie z moim numerem telefonu.
Pojechałem do salonu sieci Play, gdzie na wstępie poinformowano mnie, że w tej chwili trwa zawieranie umowy z innym klientem i zostałem poproszony abym przyszedł za około 20 minut. Jako ciekawostkę odnotuję tu, że pani, z którą rozmawiałem miała przypiętą plakietkę identyfikacyjną "kierownik salonu" - pomyślałem, że kierownicy w Play w przeciwieństwie do tych z Orange nie mają wolnych weekendów.
Po wyznaczonym czasie pojawiłem się ponownie w salonie, zostałem poproszony o dowód osobisty, odpowiedziałem na jedno pytanie (czy karta została zarejestrowana u poprzedniego operatora) i po chwili dostałem do podpisania trzy dokumenty: "Karta udostępnienia danych", "Wniosek o przeniesienie numeru do sieci Play" oraz "Oświadczenie" (dotyczące świadomości konsekwencji wynikających z rozwiązania umowy z dotychczasowym operatorem).Tu pojawił się pierwszy problem bo okazało się, że w dokumencie "Karta udostępnienia danych" wszystkie pola dotyczące wyrażenia zgody na przetwarzanie dodatkowych danych oraz zgody na wysyłanie materiałów informacyjnych i marketingowych (także tych z opcją, że oświadczenie jest niezależne od czasu korzystania z usług telekomunikacyjnych!) zaznaczone są na "tak":

Oświadczyłem, że to nie prawda bo ja chcę aby zaznaczono wszystkie te pola na "nie". Okazało się, że nie jest to możliwe bo nie mam jeszcze konta w systemie Play a co za tym idzie, takie zmiany będą mogły być dokonane dopiero kiedy takie konto zostanie założone. Poinformowano mnie, że będzie to możliwe w pierwszym dniu po przeniesieniu numeru do sieci Play a w celu dokonania tych zmian na koncie muszę osobiście stawić się w salonie z dowodem osobistym. Na koniec odebrałem zestaw startowy i pojechałem do domu. Po kilkunastu minutach otrzymałem z sieci Orange wiadomość sms (z nr 2334)o następującej treści: "Informujemy, ze rozpatrujemy zlozony w P4 wniosek o rozwiazanie umowy z przeniesieniem numeru 514xxxyyy do sieci P4. O rozpatrzeniu, badz odrzuceniu Wniosku powiadomi Panstwa operator Biorca. Anulowanie procesu przeniesienia numeru mozliwe jest pod numerem *555. Pozdrawiamy Orange."
Wtorek (dzień 18)
Karta orange przestała działać, uaktywniła się karta Play. Przede mną jeszcze tylko wizyta w salonie Play w celu zmian na koncie dotyczących udostępniania i przetwarzania danych.
Na utrudnianie mi przez Orange rejestracji numeru postanowiłem złożyć skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (odpowiedni formularz na stronie UKE można wypełnić w Internecie, tutaj).
Pytanie o domyślne ustawienia zgody w "Karcie udostępnienia danych" wysłałem na mailowy adres rzecznika sieci Play, który znalazłem na tej stronie.
O reakcji i odpowiedzi z UKE oraz od Rzecznika (jeli nastąpią) poinformuję w osobnym wpisie na blogu.
-----

Znalazłem tam także opisany tak link: "Listę salonów, w których możesz dokonać rejestracji znajdziesz tutaj". Link prowadził do strony www.salony-orange.wp.pl - dzięki czemu bardzo szybko zlokalizowałem najbliższy salon TP. Okazało się, że mam do niego 100m i jest czynny w sobotę (akurat była sobota). Włożyłem w kieszeń telefon i dowód osobisty i poszedłem do tego salonu.
Sobota (dzień 1)
Salon był dość duży i całkiem pusty. Przy jednym z biurek siedziała miła Pani, która najwyraźniej ucieszyła się na mój widok. Jak do tej pory - rewelacja - wszystko gładko i sprawnie. Nie wiedziałem, że od teraz zaczną się schodu. Przywitałem się i przedstawiłem sprawę z jaką przychodzę. Miła Pani poinformowała mnie, że taka rejestracja jest w tym salonie niemożliwa bo to salon TP, który prowadzi sprawy orange wyłącznie związane ze sprzedażą, nie ma dostępu z odpowiednimi uprawnieniami do systemu operatora. Zapytałem gdzie w takim razie mogę dokonać rejestracji? Dostałem inny adres salonu orange.
W drugim odwiedzonym salonie, który był mały ale za to pełny, musiałem chwilę poczekać aż konsultanci załatwią sprawy innych klientów i kiedy przyszła moja kolej dowiedziałem się, że i tu nie zarejestruję numeru. Otrzymałem informację, że takiej rejestracji można dokonać tylko w dwóch "głównych" salonach (ciekawe co by było gdybym nie mieszkał w dużym mieście, w którym według strony informacyjnej orange salonów jest ponad 15):

Trafiłem w końcu do jednego z tych "głównych" salonów. Dostałem skserowany formularz rejestracyjny, który miałem wypełnić. Konsultantka poprosiła mnie także o dowód osobisty, w celu jego skserowania (ciekawe po co bo wg informacji na stronie orange powinna tylko sprawdzić z dowodem czy dobrze wpisałem dane do formularza). Operacja kserowania nie udało się bo jak się dowiedziałem "w kserze zabrakło prądu". W każdym razie formularz wypełniłem, podpisałem i oddałem. Dowiedziałem się, że dane z formularza zostaną wprowadzone do systemu w ciągu godziny. Na wszelki wypadek zabrałem ze stołu wizytówkę salonu. Bieganie od salonu do salonu po mieście zajęło mi ok dwóch godzin. No ale w końcu to wolna sobota - pocieszałem się.
Poniedziałek (dzień 3)
Po weekendzie, w poniedziałek, ok godziny 16 zadzwoniłem do BOK (*100) i zapytałem czy rejestracja została wprowadzona w system. Okazało się, że nie. Zadzwoniłem do salonu, w którym złożyłem formularz (a jak się okazało ciężej się jest tam dodzwonić niż do BOK, dzwoniłem trzy razy, czekając za każdym razem kilkanaście minut ze słuchawką przy uchu, wysłuchując cyklicznie powtarzanego komunikatu, że "Obecnie na wszystkich liniach trwają konsultacje..." a w końcu, że "połączenie zostanie za chwilę rozłączone" - dodam, że takie połączenie (z salonem) nie jest zryczałtowene (jak te z BOK) więc licznik cyka o czym operator przypominał mi po każdej rozmowie sms-em, raz było to 0,98 zł drugi raz 1,48 zł). Kiedy się w końcu udało dodzwonić, przedstawiłem problem salonowej konsultantce, która powiedziała, że sprawę zbada i oddzwoni do mnie z informacją o rejestracji.
Minęła godzina, próbowałem dodzwonić się tam jeszcze raz (na co znowu straciłem dużo czasu i pieniędzy). Po mniej więcej pół godzinie oczekiwania udało się. Tym razem konsultantka nie była już chętna do pomocy i poinformowała mnie, że w salonie są klienci i oni mają pierwszeństwo w obsłudze a moja sprawa nie jest priorytetowa. Po za tym, "ona się dowiadywała" i taka rejestracja może trwać do 7 dni. Przyjąłem do wiadomości usłyszane informacje i zapytałem czy sam mam przyjść do salonu i czy to zwiększy priorytet? Przyszło mi do głowy, że być może jak już tam pójdę to powinienem się oflagować? Zapytałem czy powinienem przynieść kaloryfer do, którego się przykuję? Dowiedziałem się, że tak - muszę mieć własny bo oni tam odpowiedniego do zakucia łańcucha po prostu nie mają. Na tym się skończyło. Telefoniczny kontakt z salonem kosztował mnie w sumie około 9 zł...
W międzyczasie, na stronie orange sprawdziłem raz jeszcze informacje o tym ile powinno trwać zarejestrowanie numeru:

Zadzwoniłem do BOK z konkretnym pytaniem - czy informacja na stronie o tym, że rejestracja powinna być wykonana na miejscu w salonie to prawda. Konsultant z BOK zapewnił mnie, że to prawda. Opisałem mu mój problem z pracownikami salonu i zapytałem komu i w jaki sposób mogę się na taką obsługę poskarżyć. Skończyło się na tym, że telefonicznie złożyłem skargę na salon, w której opisałem sprawę i poprosiłem o udzielenie mi wyjaśnień (czyli odpowiedź na skargę) telefonicznie. Po rozmowie z konsultantem dostałem sms z numeru 2334 o treści: "Wyslano 6-06-2011 18:16:41 Dziekujemy za zgloszenie i przekazane sugestie . Zyczymy zadowolenia w korzystaniu z uslug. Pozdrawiam, {tu IMIE NAZWISKO} - doradca Orange". Rozmowa trwała 13:37 - dodam, że na wszelki wypadek nagrywałem ją.
Środa (dzień 5)
Szybki telefon do BOK z pytaniem czy numer został zarejestrowany. Nie został. Za to uzyskałem informację, że moja skarga jest rozpatrywana.
Sobota (dzień 8)
Kolejny kontakt z BOK. Numer nadal nie jest zarejestrowany a skarga jest rozpatrywana. Zapytałem Panią doradcę czy według jej wiedzy powinienem ponownie udać się do salonu w celu rejestracji numeru? Odpowiedziała, że nie a wszystko zostanie wyjaśnione w trakcie rozpatrywania mojej skargi. Zapytałem co mogę zrobić aby przyspieszyć rozpatrywanie skargi? Odpowiedziała, że zaznaczy w systemie, że kontaktowałem się z BOK. I tyle.
Środa (dzień 12)
Skończył się termin ważności konta, aby nie stracić środków, które tam mam (bo mogą się przydać na wydzwanianie do operatora) musiałem doładować konto (wcześniej zakładałem, że zrobię to już u nowego operatora).
Piątek (dzień 14)
Zadzwoniłem do BOK, zapytałem o rejestrację - nie została zrobiona, zapytałem o skargę - doradca poprosił o cierpliwość i po dobrych kilku minutach cieszy poinformował mnie, że skarga została zamknięta. Wniosek (czyli odpowiedź), który mi przekazał był taki: "Proszę skontaktować się z kierownikiem salonu".
Sobota (dzień 15)
Pojechałem do salonu orange, w którym 2 tygodnie temu złożyłem formularz rejestracyjny. Odczekałem swoje w kolejce i zapytałem czy mogę porozmawiać z kierownikiem salonu. Niestety, pani kierownik nie pracuje w weekendy. Zapytałem czy w takim razie mogę porozmawiać z osobą, która w tej chwili zastępuje kierownika? Skierowano mnie do pani konsultant. Przedstawiłem sprawę. Musiałem ponownie wypełnić formularz, ponownie poproszono mnie o dowód osobisty celem wykonania jego ksero (zapytałem o podstawę takiego obowiązku i jak się okazało po tym jak pani konsultant sprawdziła - nie ma takiego wymogu). Tym razem nie wstałem z krzesełka przy biurku dopóki dane z formularza nie zostały wprowadzone do systemu. Jeszcze z salonu zadzwoniłem pod *100 (BOK) gdzie potwierdziłem rejestrację moich danych na koncie z moim numerem telefonu.
Pojechałem do salonu sieci Play, gdzie na wstępie poinformowano mnie, że w tej chwili trwa zawieranie umowy z innym klientem i zostałem poproszony abym przyszedł za około 20 minut. Jako ciekawostkę odnotuję tu, że pani, z którą rozmawiałem miała przypiętą plakietkę identyfikacyjną "kierownik salonu" - pomyślałem, że kierownicy w Play w przeciwieństwie do tych z Orange nie mają wolnych weekendów.
Po wyznaczonym czasie pojawiłem się ponownie w salonie, zostałem poproszony o dowód osobisty, odpowiedziałem na jedno pytanie (czy karta została zarejestrowana u poprzedniego operatora) i po chwili dostałem do podpisania trzy dokumenty: "Karta udostępnienia danych", "Wniosek o przeniesienie numeru do sieci Play" oraz "Oświadczenie" (dotyczące świadomości konsekwencji wynikających z rozwiązania umowy z dotychczasowym operatorem).Tu pojawił się pierwszy problem bo okazało się, że w dokumencie "Karta udostępnienia danych" wszystkie pola dotyczące wyrażenia zgody na przetwarzanie dodatkowych danych oraz zgody na wysyłanie materiałów informacyjnych i marketingowych (także tych z opcją, że oświadczenie jest niezależne od czasu korzystania z usług telekomunikacyjnych!) zaznaczone są na "tak":

Oświadczyłem, że to nie prawda bo ja chcę aby zaznaczono wszystkie te pola na "nie". Okazało się, że nie jest to możliwe bo nie mam jeszcze konta w systemie Play a co za tym idzie, takie zmiany będą mogły być dokonane dopiero kiedy takie konto zostanie założone. Poinformowano mnie, że będzie to możliwe w pierwszym dniu po przeniesieniu numeru do sieci Play a w celu dokonania tych zmian na koncie muszę osobiście stawić się w salonie z dowodem osobistym. Na koniec odebrałem zestaw startowy i pojechałem do domu. Po kilkunastu minutach otrzymałem z sieci Orange wiadomość sms (z nr 2334)o następującej treści: "Informujemy, ze rozpatrujemy zlozony w P4 wniosek o rozwiazanie umowy z przeniesieniem numeru 514xxxyyy do sieci P4. O rozpatrzeniu, badz odrzuceniu Wniosku powiadomi Panstwa operator Biorca. Anulowanie procesu przeniesienia numeru mozliwe jest pod numerem *555. Pozdrawiamy Orange."
Wtorek (dzień 18)
Karta orange przestała działać, uaktywniła się karta Play. Przede mną jeszcze tylko wizyta w salonie Play w celu zmian na koncie dotyczących udostępniania i przetwarzania danych.
Na utrudnianie mi przez Orange rejestracji numeru postanowiłem złożyć skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (odpowiedni formularz na stronie UKE można wypełnić w Internecie, tutaj).
Pytanie o domyślne ustawienia zgody w "Karcie udostępnienia danych" wysłałem na mailowy adres rzecznika sieci Play, który znalazłem na tej stronie.
O reakcji i odpowiedzi z UKE oraz od Rzecznika (jeli nastąpią) poinformuję w osobnym wpisie na blogu.
-----
sobota, 14 maja 2011
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów"
Czy muszę mówić kogo w tytule zacytowałem? Na pewno każdy z Was dobrze to wie ;) Czytając dalej – przekonacie się, że powołując się na ten cytat w dyskusjach i debatach wpadliście w niesamowitą pułapkę bezmyślnego powtarzania treści znalezionych w Internecie.
Tytułową sentencję wystarczy wpisać w wyszukiwarkę aby po chwili otrzymać set tysięcy do kilku milionów wyników z których przebija całkowita pewność, że powyższa sentencja jest autorstwa Stanisława Lema:

Wg polskiej wersji językowej projektu Wikicytaty źródłem cytatu jest książka będąca zapisem wywiadu jaki z Mistrzem przeprowadził Stanisław Bereś ("Rozmowy ze Stanisławem Lemem" lub wydanie drugie: "Tako rzecze... Lem"). Anglojęzyczna Wikiquote także prezentuje tę wypowiedź - nie podaje jednak źródła ("Unsourced"). Cytat znajdziemy jeszcze w wersji rosyjskiej ????????????, gdzie też nie podają źródła ("??? ?????????").
Niestety - źródłem tej sentencji nie jest żadne z dwu wydań wywiadu Beresia z Lemem. Nie są nimi: "Bomba megabitowa", "Rasa drapieżców" ani "Rozważania sylwiczne". Nie znajdziemy tych słów w innych pracach Mistrza. Nie ma ich w zapisach wywiadów. Osobisty sekretarz Lema zasłonił się bezradnością pytany o wskazanie tropu do źródła tego cytatu.
A skąd ja to wszystko wiem? Od dawna, w tym cytacie coś mi nie pasowało. Szczególnie, że "Tako rzecze... Lem" jest jedną z moich podręcznych lektur, po którą sięgam średnio raz w roku. W końcu, w marcu tego roku, szukając źródła trafiłem na TEN wątek z forum.lem.pl... Obserwuję tę dyskusję i gorąco kibicuję studence Sylwii ufając, że w końcu uda jej się rozwiązać zagadkę źródła tytułowej sentencji.
-----
Tytułową sentencję wystarczy wpisać w wyszukiwarkę aby po chwili otrzymać set tysięcy do kilku milionów wyników z których przebija całkowita pewność, że powyższa sentencja jest autorstwa Stanisława Lema:

Wg polskiej wersji językowej projektu Wikicytaty źródłem cytatu jest książka będąca zapisem wywiadu jaki z Mistrzem przeprowadził Stanisław Bereś ("Rozmowy ze Stanisławem Lemem" lub wydanie drugie: "Tako rzecze... Lem"). Anglojęzyczna Wikiquote także prezentuje tę wypowiedź - nie podaje jednak źródła ("Unsourced"). Cytat znajdziemy jeszcze w wersji rosyjskiej ????????????, gdzie też nie podają źródła ("??? ?????????").
Niestety - źródłem tej sentencji nie jest żadne z dwu wydań wywiadu Beresia z Lemem. Nie są nimi: "Bomba megabitowa", "Rasa drapieżców" ani "Rozważania sylwiczne". Nie znajdziemy tych słów w innych pracach Mistrza. Nie ma ich w zapisach wywiadów. Osobisty sekretarz Lema zasłonił się bezradnością pytany o wskazanie tropu do źródła tego cytatu.
A skąd ja to wszystko wiem? Od dawna, w tym cytacie coś mi nie pasowało. Szczególnie, że "Tako rzecze... Lem" jest jedną z moich podręcznych lektur, po którą sięgam średnio raz w roku. W końcu, w marcu tego roku, szukając źródła trafiłem na TEN wątek z forum.lem.pl... Obserwuję tę dyskusję i gorąco kibicuję studence Sylwii ufając, że w końcu uda jej się rozwiązać zagadkę źródła tytułowej sentencji.
-----
środa, 9 lutego 2011
Naiwnych nie sieją - sami się zgłaszają.
Znalazłem w Sieci takie ogłoszenie:
Pomyślałem: ok, sprawdźmy o co tu chodzi i wysłałem na podany adres takiego maila:
Odpowiedź dostałem tego samego dnia:
Po przeczytaniu tej powodzi informacyjnej poczułem się lekko ogłupiony i postanowiłem dopytać o co właściwie chodzi, więc odpisałem tak:
Odpowiedź:
No to wysłałem maila z tytułem "CHCĘ SPRÓBOWAĆ".
Po chwili znalazłem w skrzynce odbiorczej maila o takiej treści:
Oferowanym towarem jest "treść" tzw zeszytów szkoleniowych. Dlatego do pracy potrzebny jest edytor tekstów a "praca" polega na ich kopiowaniu, wklejaniu i przesyłaniu mailem.
Na moje oko to jest przykład zakazanej w Polsce sprzedaży lawinowej.
-----
Obsługa e-mail. Osoby pilnie poszukiwane. Wymagany komputer i dostęp do Internetu. Pracujesz kiedy chcesz. Zarobki 1400 - 3000 PLN miesięcznie. Bezpłatny kurs przygotowawczy i zero wkładu własnego.
Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt pod adresem: kiciak353@inter...
Pomyślałem: ok, sprawdźmy o co tu chodzi i wysłałem na podany adres takiego maila:
Witam.
Jestem zainteresowany pracą. Proszę o konkrety.
Pozdrawiam,
Odpowiedź dostałem tego samego dnia:
Witam serdecznie:)
W odpowiedzi na Twoje zgłoszenie przesyłam informacje o proponowanej pracy.
Oferuję podjęcie pracy, w pełnym lub niepełnym wymiarze godzin przy marketingu internetowym.
Dzięki tej pracy, możesz pracować w domu. Ja w ten sposób sama sobie dorabiam będąc obecnie na urlopie wychowawczym.
Jedynym wymaganiem jest posiadanie komputera i dostęp do Internetu (najlepiej stałe łącze).
Na początku podchodziłam do tego sceptycznie, ale spróbowałam i teraz nie muszę się martwić o swoje finanse, naprawdę warto spróbować. Proponuję Ci 30-dniowy okres próbny, w którym będziesz mógł/a przekonać się co do tego zajęcia.
Po tym okresie będziesz mógł/a sprawdzić, ile możesz zarobić miesięcznie. Zarobki oscylują w granicy 1400 PLN - 3000 PLN (w zależności od zaangażowania).
Do tego dochodzi elastyczny czas pracy. Jeśli da się na tym zarobić – i to nie mało - to dlaczego nie spróbować!
Dodatkowo gwarantuję przeszkolenie online.
Proszę zapoznać się ze szczegółami i w razie zainteresowania, odesłać maila zwrotnego (szczegóły oraz instrukcja poniżej).
Proponowany przeze mnie typ działalności dopiero wchodzi na polski rynek. Sprawdził się już w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie ludzie od kilku lat zarabiają w ten sposób poważne pieniądze. Proszę o dokładne zapoznanie się z poniższym tekstem, gdzie wszystko jest wyjaśnione.
---------------:---------------
Dzięki ofercie, którą mam dla Ciebie, możesz pozbyć się kłopotów finansowych.
Do mnie również ktoś kiedyś wysłał takiego maila i w ten sposób odmienił moje zarobki.
Podstawowe szczegóły pracy przedstawia ten oto krótki list.
Przeczytaj go uważnie i do końca.
Zachowaj go, ponieważ wszystkie listy, które ode mnie dostaniesz, będą Ci potrzebne do dalszej obsługi Twoich potencjalnych klientów.
Od tej chwili będę udzielać Ci:
-> Pełnego przeszkolenia,
-> Fachowego wsparcia,
-> Gotowego produktu do sprzedaży.
Oferowana praca ma charakter pracy z siedzibą w domu. W tym biznesie istnieje tylko jedna zasada: im więcej - tym lepiej. To Ty, nikt inny, decydujesz ile godzin tygodniowo
poświęcisz na tę pracę i to Ty sama/sam będziesz ustalał/a jej rytm i częstotliwość.
Jedynymi umiejętnościami wymaganymi do pracy jest obsługa komputera i jednego z edytorów tekstów, np. Word (wycinanie, wklejanie i zapisywanie danych), oraz dostęp i znajomość
obsługi internetu w stopniu podstawowym, obsługa poczty elektronicznej jak również umiejętność organizacji własnej pracy.
Na Tobie, jako menedżerze, spoczywa odpowiedzialność za marketing, dystrybucję, udzielanie poprzez e-mail informacji o oferowanym produkcie oraz za obsługę swoich klientów.
Będziesz prowadził/a aktywny marketing i kontakt z klientami głównie przez Internet i będziesz dostarczał/a klientom informacje biznesowe wraz z materiałami szkoleniowymi, które otrzymasz ode mnie. Być może stwierdzisz, że to kolejna oferta, która wiele obiecuje, a nic nie zarabiasz i sceptycznie odniesiesz się do całej tej wiadomości.
W chwili, gdy otrzymałam podobną ofertę współpracy, też tak pomyślałam, ale po szczegółowej analizie doszłam do następujących wniosków:
1.Nie ponoszę żadnych kosztów związanych z rozpoczęciem pracy managera;
2.Nie muszę kupować żadnego wstępnego pakietu produktów, które należy dalej odsprzedawać;
3.Tylko ja mam bezpośredni wpływ na wielkość własnych dochodów;
4.Mogę sam/a ustalać godziny pracy, a przyszły potencjalny klient sam szuka ze mną kontaktu;
5.Zależy mi na wzroście własnych dochodów (być może ten powód będzie najważniejszym!) i jednocześnie dojrzałam do zmiany charakteru pracy;
6.Nie muszę szukać siedziby na prowadzenie działalności (brak dodatkowych kosztów związanych z wynajęciem i utrzymaniem biura), bo biurem będzie mój dom;
7.Nie mam bezpośredniego kontaktu z klientem, a praca nie polega na żebraczym narzucaniu się w sprzedaży bezpośredniej, więc stres odpada;
8.To do mnie będą się zwracać zainteresowani o prezentację, a nie odwrotnie.
I na koniec: ta praca gwarantuje 100% kontrolę nad tym, co się dzieje i co w danej chwili jest najważniejsze.
Sama/sam kontrolujesz wielkość własnych finansów! A więc i Ty przystępując do współpracy nie masz nic do stracenia, a jedynie możesz wiele zyskać.
Porozmawiajmy o zarobkach:
Większość managerów zarabia między 100-300 zł dziennie, w zależności od zaangażowania i od stopnia trudności wykonywanej pracy.
Niejednokrotnie jest to praca w terenie, z którą łączą się wydatki, impertynencje i odmowy oraz towar (jego przenoszenie, magazynowanie, rozliczanie i w końcu zwroty, czyli rozczarowanie). W Twoim przypadku jest zupełnie inaczej. Pracujesz w zaciszu własnego domu, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Nie masz bezpośredniego kontaktu z klientem. (To duży plus dla osób nieśmiałych, które trudniej nawiązują kontakty). Z pewnością zastanawiasz się, co to takiego?
Odpowiadam:
Moim podstawowym produktem jest kurs szkoleniowy w zakresie prowadzenia biznesu, menadżeringu, kierowania grupą oraz mind mapingu w wielkim skrócie jest to zbiór porad zawarty w elektronicznej formie przewodnika do sukcesu, zatytułowanego Projekt. Bez obaw, produkt ten bardzo szybko znajduje uznanie i jest towarem poszukiwanym.
A zarobki? Twoja praca bazować będzie wyłącznie na Twojej działalności, czyli wielkość zarobków jest uzależniona od poświęconego czasu. Średnio dzienna stawka managerów wynosi ok. 100 do 300 zł dziennie, (ale trzeba ją oczywiście wypracować!). Przewodnik do sukcesu w prowadzeniu działalności biznesowej z siedzibą w domu składa się z dwunastu comiesięcznych odcinków, uczy i szkoli, jak przybliżyć się do fortuny i osiągnąć upragniony sukces. Oto Twój produkt.
Decydując się na podjęcie współpracy, otrzymasz ode mnie bezpłatny, wstępny informator szkoleniowy, który to przeprowadzi Cię krok po kroku poprzez 30-dniowy okres próbny.
W tym czasie sprawdzisz działanie tego marketingu, a także pozyskasz już pierwszych swoich klientów. Więcej szczegółów poznasz w miarę rozwoju własnej kariery.
Przeszkolę Cię, dostarczę produkt i będę udzielać Ci wsparcia w trakcie dalszej pracy.
Reszta zależy tylko od Ciebie - Twojej operatywności, przekonania, czasu pracy i podejmowanych decyzji. Im więcej wysiłku włożysz w pracę, tym więcej zarobisz pieniędzy.
Zresztą będę z Tobą szczera, jednym z powodów, dla których zależy mi na współpracy z Tobą, jest fakt osiągnięcia sukcesu - jeżeli Ty osiągniesz sukces, ja również będę w tym uczestniczyć. Tobie zależy na osiąganiu wysokich dochodów i mnie również.
Przykładowo ja, z minimalnym zaangażowaniem przez okres 8 dni otrzymałam blisko 100 zapytań w sprawie tej pracy.
Mając Internet jako narzędzie pracy jesteś w stanie dostarczyć bezpłatną informację do klientów na całym świecie! Jeżeli uznasz, że przedstawione powyżej informacje są wartościowe, to dobrze. Możemy współpracować. Zrobię wszystko, żeby pomóc Ci w osiągnięciu sukcesu.
Obiecuję, że pokażę Ci krok po kroku jak to działa i dlaczego działa tak dobrze.
Cały program krok po kroku jest bardzo prosty i każdy może go wprowadzić w życie, także i Ty. Jestem zadowolona z prowadzenia działalności i jestem przekonana, że i Ty będziesz zadowolony/a z wolności działania i uzyskiwania przychodów. Poświęć 30 dni (kilkanaście godzin) na wypróbowanie programu. Na początku traktuj to jak zabawę, i zacznij stawać się niezależny/a finansowo. Jeżeli po 30 dniach dojdziesz do wniosku, że nie chcesz kontynuować programu, a zdobędziesz w tym czasie paru klientów, to za ich zgodą przejmę ich od Ciebie.
Współpracuj ze mną przez następne 30 dni, a upewnisz się, że realizacja biznesu sprawdza się w rzeczywistości.
Wyślij do mnie e-mail zwrotny i napisz w temacie CHCĘ SPRÓBOWAĆ! na : kiciak353@inter... Pamiętaj, nie masz nic do stracenia! Zacznij zarabiać pieniądze, a
niedługo zauważysz, że wcześniejsze niepowodzenia i brak gotówki pójdą w zapomnienie!
Wysłanie maila zwrotnego o temacie CHCĘ SPRÓBOWAĆ! jeszcze do niczego Cię nie zobowiązuje, jest konieczne abym mogła wysłać Ci dokładniejsze informacje na temat tej pracy. Wiele osób dzięki tej pracy marketingowej wyszło z dołka finansowego, a potem stało się całkowicie niezależnymi finansowo. Znasz zapewne powiedzenie, że pieniądze leżą na ulicy, lecz trzeba pomóc szczęściu i je po prostu podnieść!
Uwierz w siebie i bądź jedną z tych osób, które wzięły własny los w swoje ręce i zaczęły zarabiać poważne pieniądze!
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do współpracy, bo naprawdę warto!
Po przeczytaniu tej powodzi informacyjnej poczułem się lekko ogłupiony i postanowiłem dopytać o co właściwie chodzi, więc odpisałem tak:
"Przepraszam ale zupełnie nie rozumiem co miałbym właściwie robić? Mam wysłać jakiegoś CHCĘ SPRÓBOWAĆ ale gdzie? Znowu mam się gdzieś zgłaszać?"
Odpowiedź:
Jeśli interesujeCię ta praca, proszę wyślij maila w tytule CHCĘ SPRÓBOWAĆ, a ja prześlą Ci kolejne wskazówki.
Pozdrawiam,
No to wysłałem maila z tytułem "CHCĘ SPRÓBOWAĆ".
Po chwili znalazłem w skrzynce odbiorczej maila o takiej treści:
Witam ponownie i gratuluję podjęcia właściwej decyzji.
Niestety znów jest co czytać, ale warto:)
Dalsze, szczegółowe informacje i list intencyjny na końcu.
P.S. Najprościej mówiąc będziesz tworzyć swoją bazę klientów (umieszczać ogłoszenia) i wysyłać zainteresowanym maile takie jak ja tobie. A po miesiącu będziesz im przekazywać Zeszyty szkoleniowe - (1 co miesiąc) które będziesz dostawać ode mnie. Ale o tym poniżej :-)
Proponuję Ci okres próbny, w którym też zarabiasz pieniądze. Okres ten jest po to, abyś miał/a 100% pewności, że będziesz zarabiać (no i ile minimalnie). Po 30 dniach będzie to już bowiem wiadomo.
Później, jak się już zdecydujesz, poniesiesz tylko 35 zł kosztów comiesięcznych. Tyle bowiem kosztują materiały edukacyjne, których dystrybucją się zajmiesz. Ale cóż to jest 35 zł miesięcznie, w przypadku zarobków sięgających 1000-3000 zł?! Jest to jedna osoba, która zechce współpracować z Tobą. Odpowiedź chyba jest jednoznaczna. Po 30 dniach zgromadzisz już swoich stałych klientów, którzy przez 12 miesięcy będą płacili Cipo 35zł - każdy - za materiały, które będziesz rozprowadzać. Łatwo więc policzyć zarobki.
Przesyłam Ci następne informacje.
Proszę o dokładne przeczytanie ich, a potem, kiedy zdecydujesz się na współpracę, proszę przesłać wypełniony list intencyjny. Warto spróbować!
W okresie próbnym nie ponosisz żadnych kosztów. Za każdego klienta masz czysty zysk w wysokości 35 PLN. Więc warto!
Dziennie, pracując z zaangażowaniem, można pozyskać nawet do 10 zainteresowanych, wiec możesz szybko policzyć ile da się zarobić. Co ważne - raz pozyskany klient generuje dla Ciebie comiesięczny dochód (przez 12 miesięcy masz z niego czysty zysk, nie robiąc właściwie nic. Pozyskujesz nowego klienta i dalej przez 12 miesięcy masz z niego comiesięczne profity)!
Dzięki takiemu systemowi, dochody utrzymują się na stałym poziomie i z każdym miesiącem rosną. Proszę dokładnie zapoznać się z informacją. Myślę, że temat jest warty przemyślenia.
Po 30 dniach podejmiesz decyzje, czy dalej interesujesz się takim biznesem (po 30 dniach będziesz mieć jasną sytuację co do tego, jak mogą kształtować się Twoje zarobki), czy też rezygnujesz (możesz zrezygnować w dowolnym momencie, ale czy Ci się to opłaci?)
SZCZEGÓŁY OFERTY
Uważam, że dokonałeś/aś słusznego wyboru i wybrałeś/aś właściwą drogę. Poniżej przedstawiam Ci szczegóły strategii pracy. Na końcu znajduje się List intencyjny. Jeśli zdecydujesz się na podjęcie współpracy ze mną, wówczas proszę Cię o odesłanie wypełnionego Listu intencyjnego, który jest zarazem zgłoszeniem przystąpienia do działania.
Info 1
W odpowiedzi na Twoje zgłoszenie przesyłam informacje o proponowanej pracy. Oferuję Ci podjęcie pracy, w pełnym lub niepełnym wymiarze godzin, przy marketingu internetowym.
Możesz i powinieneś/aś pracować w domu. Jedynym wymaganiem jest posiadanie komputera i dostęp do Internetu.
Myślę, że posiadasz jedno i drugie, skoro spotkaliśmy się i prowadzimy korespondencję. Teraz wystarczy tylko chcieć i stosować się do zaleceń instruktażowych.
W ofercie przekazuję sposób postępowania, który staje się coraz bardziej popularny wśród użytkowników Internetu.
Potencjał jest ogromny, a możliwości nieograniczone. Wielkość dochodu zależy tylko od Ciebie, ponieważ sam/a ustalasz czas i program dnia. Uzyskasz ode mnie instrukcje jak postępować, aby zdobyć zainteresowanie produktem, który otrzymasz do sprzedaży.
Na początek zawsze będę dla Ciebie dostępna i odpowiem na wszystkie Twoje pytania i wątpliwości. Przez pierwszy 30-dniowy okres, nazwijmy go próbnym - nie ponosisz żadnych opłat, a materiały marketingowo-szkoleniowe otrzymujesz ode mnie za darmo.
Twoim zadaniem jest zamieszczanie ogłoszeń według instrukcji, gromadzenie listy zainteresowanych osób, oraz udzielania odpowiedzi na pytania potencjalnych klientów.
Każda pozyskana przez Ciebie nowa osoba, ma - podobnie, jak i Ty - 30-dniowy okres próbny.
Jeżeli po upływie 30 dni nie będziesz zadowolony/na z efektów własnej pracy i będziesz miał/a ochotę zakończyć działanie, możesz to zrobić nie ponosząc żadnych kosztów ani konsekwencji prawnych.
Przystępując do kursu nie masz nic do stracenia: szkolenie początkowe gratis, sam/a sprawdzasz i testujesz system. Twój pierwszy przekonany klient pokrywa całkowity koszt Twojego projektu. A każdy następny klient to
Twój czysty zysk!
Masz pytania? Pisz maila na: kiciak353@inter...
Info 2
Wszelkie informacje o kursie są wysyłane mailem. Cały projekt składa się z 12-tu zeszytów szkoleniowych, które są wysyłane co miesiąc, przez cały rok na Twój adres mailowy. Wysyłam Ci teraz Info 1, Info 2, Info 3 i Info 4 wraz z formularzem Listu Intencyjnego, który znajduje się na końcu tej wiadomości.
Po wyrażeniu zgody na dalszą współpracę, a więc otrzymaniu od Ciebie listu, prześlę Ci bezpłatnie dalsze wskazówki zatytułowane: KROK PO KROKU. Są one pomocne w określaniu celu działania i w przygotowaniu planu marketingowego.
Do Twoich głównych obowiązków należało będzie przekazywanie materiałów szkoleniowych oraz pomoc w nauce prowadzenia biznesu przez Internet. Przekazywanie polega na wycięciu i skopiowaniu otrzymanych ode mnie informacji i dołączeniu ich do e-maila wszystkim Twoim klientom. Oczywiście, aby uzyskać zainteresowanie musisz najpierw zamieścić w sieci odpowiedniej treści ogłoszenie. Cykl szkolenia jest bardzo prosty.
Poniżej przedstawiam skrótowo ogólne zasady działania:
1. Daję Ci pełne, nieograniczone prawo odsprzedaży materiałów szkoleniowych, które dobrze się sprzedają, a sprzedaż przynosi Tobie 100% przychodu w wysokości 35 zł miesięcznie od każdego klienta, przez okres 12 miesięcy;
2. Daję Ci komplet narzędzi marketingowych, wiedzę i wsparcie niezbędne do prowadzenia działalności;
3. Pomagam Ci w rozpoczęciu działalności bezpłatnie przez 30 dni. Okres ten pozwoli Ci się zorientować, czy ta działalność warta jest poświęcenia czasu i wysiłku. W miarę upływu 30 dni podejmiesz decyzję, czy zarabiasz wystarczającą ilość pieniędzy i czy chcesz kontynuować działalność. Twoje wydatki po upływie 30 dni wyniosą 35 zł miesięcznie, czyli tyle ile otrzymasz od pierwszego spośród wielu Twoich klientów;
4. Musisz znaleźć tylko jednego chętnego zainteresowanego projektem, aby cały materiał szkoleniowy był dla Ciebie darmowy. Kolejny klient stanowił będzie dla Ciebie czysty zysk. Będziesz zatrzymywał/a wpłatę po 35 zł od każdego następnego-Twojego klienta tylko dla siebie. Wpłata będzie kierowana na Twoje konto bankowe, to oni będą stanowić Twoich klientów, których Ty będziesz obsługiwał, uczył i wprowadzał w Inter-biznes;
5. Doradzę Ci, gdzie i w jaki sposób umieścić ogłoszenie, aby jak najwięcej osób mogło znaleźć Twój adres. Pokażę Ci jak prowadzić marketing. Pokażę również jak przyciągnąć uwagę zainteresowanych, tworzyć bazę klientów, którzy będą wypracowywać Twoje zyski;
6. Po upływie roku nasza znajomość może się zakończyć. Natomiast Ty możesz w dalszym ciągu sprzedawać zeszyty z kursami na wyuczonych zasadach, z możliwością modyfikacji bez żadnych dodatkowych opłat, koncesji i kosztów. Po prostu z chwilą zakupu otrzymujesz pełne nieograniczone prawo do dalszego wykorzystania i rozpowszechniania Kursu.
Dziękuję za wykazanie poważnego zainteresowania moim produktem. Cieszę się, że mogę pomóc Ci w uzyskaniu niezależności finansowej przy użyciu Internetu.
Info 3
To, co chciałabym przedstawić to oryginalny, bezpośredni, łatwy w zrozumieniu projekt.
Domowy biznes oparty na Internecie, czyli Inter-biznes w formie kursu biznesu.
Jeżeli chcesz być niezależny/a finansowo, nie zastanawiaj się i przystąp do niego!
Dzięki niemu zarabia się na całym świecie. Na pewno i Ty poszukujesz dodatkowego zarobku. Nie wykluczone, że jak przekonasz się do mojej oferty, ten sposób może stać się Twoim jedynym źródłem utrzymania. Każdy uwielbia wydawać pieniądze, czerpiąc z tego bardzo dużo satysfakcji. Jeszcze bardziej niż zaspakajanie własnych marzeń, cieszyć Cię będzie spełnianie zachcianek Twoich najbliższych.
Powróćmy jednak do biznesu, który jest inny, bo funkcjonuje w wirtualnej rzeczywistości i jest na tyle nowy, że niewielka grupa uprzywilejowanych osób korzysta z jego możliwości.
Możesz prowadzić biznes w całości w systemie online. W niedalekiej przyszłości możesz również próbować powiększyć reklamy o ogłoszenia prasowe. Dobrze sprawdzają się ulotki, ale na to jeszcze przyjdzie czas.
Skupmy się na razie na pracy w systemie online. Jest to prosty funkcjonujący interes, który zaskoczy nowicjuszy, kiedy zobaczą rosnące zapotrzebowanie na niego. Odkryjesz nieograniczone możliwości prowadzenia biznesu, który jest łatwy w obsłudze i utrzymaniu.
Poprzez postępowanie krok po kroku według moich instrukcji, wejdziesz w sprawdzoną strukturę. Za pomocą tego kursu dokonujesz dystrybucji dwunastu Edukacyjnych Zeszytów Szkoleniowych w cyklach miesięcznych. Taka forma kolportażu funkcjonuje na całym świecie, jako praca w domu i w dowolnym czasie.
Co miesiąc, przez rok, będziesz otrzymywać materiały szkoleniowe w formie 12 zeszytów, które dostarczą Ci wszelkich informacji biznesowych. Zawarta w nich wiedza przydatna jest nie tylko w biznesie internetowym, ale ukształtuje Twój sposób myślenia na dalsze lata.
Pozwoli Ci samodzielnie się rozwijać i modyfikować dalszą działalność. Dzięki temu kursowi staniesz się asertywny/a i bardziej wszechstronny/a, a tym samym odporniejszy/a na zmiany, nowe doświadczenia i stres.
Bezinwestycyjnie zaryzykuj i sprawdź jak to działa. Nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać.
Dobrze prowadzony kurs już po upływie 32 dni (od daty rozpoczęcia) powinien zaskoczyć Ciebie pierwszym wpływem gotówki na Twoje konto bankowe. To będzie dopiero początek. Sam/a się nawet nie zorientujesz jak to wszystko dobrze i błyskawicznie działa. W ciągu jednego roku zarobi on dla Ciebie duże pieniądze. Życzę Ci tego!
Informacje biznesowe wpływają do Ciebie w postaci Edukacyjnych Zeszytów Szkoleniowych, które będziesz otrzymywać
każdego miesiąca. Będą one zarówno Twoim kursem edukacyjnym, jak również Twoim gotowym produktem. Wpłaty wpływają bezpośrednio na Twoje konto i masz nad wszystkim kontrolę.
Większość ludzi ignoruje możliwości, które pojawiają się bardzo rzadko w życiu. Niektórzy ludzie obawiają się zmiany. Mam nadzieję, że Ty do nich nie należysz!
Jak ktoś odpisuje, że z jakiegoś powodu nie jest w stanie przystąpić do tego biznesu, to traktuję to tak, jakby powiedział: nie interesują mnie pieniądze!
Operacje w całości dokonywane są przez Internet. Poświęcając tylko ok. 1-2 godzin dziennie, będziesz miał/a w przeciągu 4-ech tygodni kręcący się domowy interes.
Ta praca daje Ci pieniądze i swobodę. Sami garną się klienci, chętni do zakupu i są zadowoleni. Wszystko, czego potrzebujesz, to uświadomienie sobie potrzeb i możliwości oraz start w wirtualnym świecie.
Nie kupujesz kota w worku! Dlaczego to funkcjonuje?
Ponieważ coraz więcej osób odczuwa potrzebę przekwalifikowania się, przeszkolenia, zdobycia nowych doświadczeń i możliwości zarobku. Jest wielu ludzi, którzy nie potrafią odważyć się na zmianę dotychczasowej drogi zawodowej lub uruchomianie własnej działalności.
To Twoi nowi klienci, uzyskają przeszkolenie i doświadczenie potrzebne do prowadzenia własnego biznesu bez ryzyka, bez dużych nakładów finansowych, bez kosztów personalnych, lokalu, transportu itp. Piękno tego biznesu polega na tym, że Ty nie musisz wychodzić i uczestniczyć w sprzedaży bezpośredniej, nie ponosisz żadnych kosztów.
Działalność prowadzisz bez personelu i zbędnych opłat. Oczywiście nic wartościowego nie jest za darmo. I naturalnie Kurs nie jest za darmo. Kurs został zaprojektowany tak, aby rozpocząć go bez żadnej przedpłaty.
Jeżeli po 30 dniach stwierdzisz, że ten projekt pracuje dla Ciebie i zarabiasz pieniądze -wówczas, i tylko wówczas- zaczynasz płacić 35 zł miesięcznie za każdy otrzymany Edukacyjny Zeszyt Szkoleniowy. To samo będą robić Twoi klienci. To jest Twój własny interes. Masz nad nim bezpośrednią kontrolę na każdym etapie. Im więcej klientów zyskasz, tym więcej zarobisz.
Nie ma żadnego systemu prowizji. Możesz prowadzić Twój biznes tak długo, jak sobie życzysz.
Dodatkową korzyścią jest to, że gdy zakończysz swój pierwszy rok działalności, nabywasz prawo do materiałów dotyczących tego samego produktu i możesz reaktywować swój interes w każdym momencie bez żadnych dalszych opłat dla mnie.
Tysiące osób poszukuje nowego, lepszego źródła utrzymania. Ty pierwszy/a otrzymujesz te wiedzę, aby rozpowszechnić ją dalej. Za pieniądze zaspokajasz niedosyt intelektualny swoich klientów. Tak, Ty po prostu powielasz dostarczane części kursu i wysyłasz je dalej do swoich klientów. Teraz chyba już widzisz, że jest to prosty sposób pracy w systemie online.
Pamiętaj!
To nie jest sprzedaż łańcuchowa ani piramida. Nie występują tu żadne opłaty z góry, prowizje lub bonusy, żadne partie towaru do sprzedaży ani też kwalifikowane poziomy obrotów, które należy osiągnąć!
Aby rozpocząć współpracę wyślij mailem wypełniony List Intencyjny na mój adres: kiciak353@inter... w temacie wpisując: LIST INTENCYJNY.
Info 4
Ten kurs jest kursem w zakresie informacji i w układzie miesięcznym. Powiem więcej, jest produktem przyszłości.
Informacje, wysłane Tobie w kolejnych miesiącach, będą stanowić wyczerpujący podręcznik świata biznesu i asertywności. Otrzymasz również pełne prawa powielania materiałów, celem dalszej sprzedaży Twoim klientom.
A oto maile od zadowolonych klientów:
"Już od momentu wejścia w tą akcję, strumień moich przychodów ewidentnie zmierza ku zwielokrotnieniu. Nie mogę uwierzyć w szybkość, z jaką to chwyta! Mała próba e-mailowa została wykonana w poniedziałek wieczorem i we wtorek rano było 19 zapytań oraz 5 listów intencyjnych- Ania z Warszawy."
"Promuję ten kurs jedynie od sześciu tygodni, a zapłaciło mi już 47 nowych klientów. Dlaczego ktoś wcześniej nie wyszedł z tą wspaniałą ideą? -Barbara z Tczewa."
"Z początku byłem sceptyczny! Jak to może zadziałać? Lecz po prostu wziąłem kartkę papieru i policzyłem: dostaję darmowy kurs i 30 dni na zebranie własnej grupy kursantów. 30 dnia wpłacam 35 złotych na konto osoby, u której znalazłem ogłoszenie, następnie otrzymuję po 35 złotych od każdej osoby, która odpowiedziała pozytywnie ma moje ogłoszenie. Wiedząc, że jestem w stanie w ciągu 30 dni pracując w pełnym wymiarze godzin znaleźć około 90 – 120 osób (średnia: 105 osób) mój dochód po upłynięciu okresu darmowego dla moich ludzi wyniesie: 105x35= 3675
złotych na czysto! Jestem w programie już drugi miesiąc, dziś przyszły kolejne części kursu, które
rozprowadziłem. Zarobiłem 5425 złotych bez wstawania sprzed komputera! Polecam, -Radek z Krakowa."
Pierwszym i ostatnim krokiem przed rozpoczęciem pracy jest przesłanie do mnie wypełnionego Listu intencyjnego na moją skrzynkę pocztową: kiciak353@inter...
Mam nadzieję, że jesteś już zdecydowany/a i przestałeś/aś się wahać?! List intencyjny potwierdzi, że chcesz rozpocząć pracę. Będzie on ważny przez 30 dni. List intencyjny nie jest wiążący. Został on przygotowany, aby dostarczyć mi podstawowych informacji o Tobie. Przejrzyj materiał, który otrzymałeś/aś. Sporządź spis pytań, które chciałbyś/abyś mi zadać i wyślij je do mnie. Proszę Cię teraz o uzupełnienie Listu intencyjnego, który znajduje się poniżej i przesłanie go do mnie na adres: kiciak353@inter...
Uwaga!
Twoje dane nie będą nigdy w żaden sposób wykorzystywane ani przetwarzane do celów marketingowych, nie są one też udostępniane osobom trzecim!
Pozdrawiam Serdecznie
Urszula
----------------------------------------------------------------------------------------------
Poniższy LIST INTENCYJNY wypełnij, skopiuj i odeślij na adres: kiciak353@inter...
Uwaga!
Uwaga!
--------------------------------------------------------------------------------------
LIST INTENCYJNY
Ja, niżej podpisany/a oświadczam, że przystępuję do kursu menedżerskiego. Wiadome mi jest, że mogę promować ten projekt w systemie online poprzez e-mail i stosować wysyłki sieciowe. oraz że będzie mi udostępnione pełne wsparcie i pomoc. List intencyjny jest ważny przez okres 30 dni od daty wysłania go pocztą elektroniczną.
W przeciągu 30 dni nie potrzebuję dokonywać ŻADNYCH płatności z tytułu kursu. Jeżeli będę zadowolony/a z tego projektu po pierwszych 30 dniach i będę chciał/a kontynuować, zgadzam się zapłacić 35 zł za każdy – comiesięczny Zeszyt Szkoleniowy, otrzymany po okresie próbnym.
Mogę także w każdym momencie zrezygnować przesyłając jedynie e-mail na adres: kiciak353@inter... w temacie wpisując REZYGNACJA. Rozumiem, że jeżeli odstąpię od projektu, nie będą ciążyły na mnie dalsze płatności.
Ponadto, jeżeli w tym momencie będę posiadać w swojej gestii pewnych klientów, przekażę (za uzgodnioną wcześniej opłatą) ich dane na podany wyżej e-mail, aby moi klienci nie zostali utraceni z powodu odstąpienia przeze mnie
od projektu:
Imię i nazwisko: -
Rok urodzenia: -
Adres: -
Adres e-mail: -
Oferowanym towarem jest "treść" tzw zeszytów szkoleniowych. Dlatego do pracy potrzebny jest edytor tekstów a "praca" polega na ich kopiowaniu, wklejaniu i przesyłaniu mailem.
Na moje oko to jest przykład zakazanej w Polsce sprzedaży lawinowej.
-----
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Etykiety
ludzie
(48)
awantura
(43)
polityka
(31)
Oko Proroka
(23)
technikalia
(11)
spam
(9)
praca
(7)
prawo
(7)
Allegro
(6)
telefonia
(6)
aukcje
(5)
forum
(5)
Wrocław
(4)
Nauka
(3)
Racjonalizm
(3)
kino
(3)
Enterprise
(2)
NAPISY
(2)
Poczta
(2)
Star Trek
(2)
Star Wars
(2)
bank
(2)
kaczka
(2)
klub
(2)
komputer
(2)
sklep
(2)
Atlantis
(1)
Avatar
(1)
Cameron
(1)
FSM
(1)
POGF
(1)
SG1
(1)
SGA
(1)
acer
(1)
crapware
(1)
film
(1)
inpost
(1)
jedzenie
(1)
laptop
(1)
netbook
(1)
piłka
(1)
software
(1)
sport
(1)
tybet
(1)
windows
(1)
www
(1)