czwartek, 29 maja 2008

Pocztowe absurdy... Paczka z podaną wartościa.

Poszedłem dziś na Pocztę wysłać paczkę. Priorytetową - z określoną wartością. Mam złe doświadczenia z takimi paczkami bo zwykle jest tak, że pracownicy Poczty Polskiej robią co tylko mogą by takiego typu paczka była zapakowana w papier i przewiązana sznurkiem. Potem odprawiają nad nią jakieś cuda i doliczają dodatkowe opłaty.

Moja paczka wyglądała tak:

Czyli było to pudełko kartonowe, owinięte kilkukrotnie czarną folią stretch a na końcu zabezpieczone kolorową taśmą z nadrukiem. Zdecydowałem się na takie opakowanie ponieważ w Regulamin świadczenia powszechnych usług pocztowych, który jest dostępny na stronach internetowych Poczty Polskiej znalazłem odpowiednie paragrafy, które poniżej cytuję:

§ 11
Do opakowania paczek pocztowych powinny być użyte materiały, które zabezpieczają przed dostępem do zawartości, a także dają możliwość trwałego umieszczenia adresów nadawcy i adresata oraz innych niezbędnych oznaczeń. Mogą to być w szczególności:
1) mocne pudełka kartonowe,
2) mocne koperty papierowe lub nieprzezroczyste koperty z tworzywa sztucznego - dla paczek pocztowych o masie nie przekraczającej 2000 g,
3) pudła metalowe lub drewniane, pojemniki lub kasety z tworzywa sztucznego, o ile wymagania takie wynikają z zawartości,
4) worki lub woreczki.

§ 12

1. Do zabezpieczenia zamknięcia opakowania przesyłki z zadeklarowaną wartością, z wyjątkiem przesyłek opakowanych w bezpieczną kopertę nakładu Poczty Polskiej (wzór nr 15) stosowana jest nalepka zabezpieczająca nakładu Poczty Polskiej (wzór nr 16).
2. Zamiast nalepki, o której mowa w ust. 1, może być stosowana przez nadawcę taśma samoprzylepna, na której naniesiono w sposób trwały cechy identyfikujące nadawcę (np. firma, logo, itp.).

Na wszelki więc wypadek wydrukowałem sobie oba te paragrafy, w nagłówku dopisałem też: „Wyciąg z Załącznika do Zarządzenia nr Dyrektora Generalnego Poczty Polskiej z dnia 28 listopada 2007 roku. Regulamin świadczenia powszechnych usług pocztowych” i tak „uzbrojony” udałem się do jednego z urzędów pocztowych w moim mieście.

Kiedy nadeszła moja kolej i podszedłem do okienka, miła bo młoda Pani, odebrała moją paczkę, położyła ją na wadze i (tu okazało się, że jednak jestem Prorokiem) oświadczyła, że tak zapakowana paczka nie może być nadana jako wartościowa ponieważ paczki wartościowe muszą być owinięte papierem i przewiązane sznurkiem...

Bez wdawania się w dyskusję podałem Pani moją kartę z wydrukiem fragmentu pocztowego regulaminu. Rzuciła na nią okiem, potem kilkukrotnie przeczytała. Spojrzała na mnie z paniką w oczach, wstała i szybkim krokiem podeszła do znajdującego się z tyłu biurka przy, którym siedziała dużo starsza i zapewne bardziej doświadczona Pani. Dobiegły mnie pojedyncze słowa „paczkę..., dał mi to...”.

Po chwili dużo starsza i zapewne bardziej doświadczona Pani wstała i razem z miłą bo młodą Panią podeszły do okienka przy, którym stałem i czekałem (za mną kolejka stawała się coraz większa). Dużo starsza i zapewne bardziej doświadczona Pani poinformowała mnie, że mam rację, ale tak zapakowana paczka nie może być nadana jako wartościowa ponieważ paczki wartościowe muszą być owinięte papierem i przewiązane sznurkiem bo inaczej nie można na nich przykleić odpowiednich nalepek, którymi zabezpiecza się paczki. Ręce mi opadły ale mimo to odparłem, że paczka zapakowana jest zgodnie z Regulaminem. Usłyszałem w końcu: „Proszę iść do Naczelnika”. Wskazano mi też wymownym ruchem głowy drzwi z tabliczką „Naczelnik”. Tam więc się udałem.

Zapukałem i wszedłem do środka. Spotkałem tam Pana Naczelnika. Podałem mu paczkę (1,66 kg) i zapytałem czy mogę ją nadać jako wartościową. Od razu podałem mu też moją kartkę z wydrukiem Regulaminu. Obruszył się na to i powiedział: „Ja znam przepisy, to idealnie zapakowana paczka”. „Więc mogę ją nadać jako wartościową?” zapytałem. Skinął głową i powiedział: "Tak". Odparłem, że przed chwilą odbyłem na ten temat małą debatę na sali operacyjnej i bardzo go proszę o interwencję. Faktycznie, chwilę potem Pan Naczelnik pojawił się na sali i powiedział Trzeciej z Pań (to żadna z tych, z którymi wcześniej rozmawiałem - warto tu wspomnieć, że dużo starsza i zapewne bardziej doświadczona Pani akurat jakoś wtedy gdzieś zniknęła), że „Proszę przyjąć tę paczkę”. Poszedłem więc do tego okienka przy którym siedziała Trzecia Pani i odczekałem chwilę aż zakończy obsługę innego Klienta. Podałem jej paczkę, położyła ją na wadze i...

I się zaczęło. Otóż Trzecia Pani zaczęła obklejać moją paczkę nalepka zabezpieczająca wydaną nakładem Poczty Polskiej (wzór nr 16) przyklejając jedną nalepkę na każde mniej więcej 10x10 cm. Chwilę dłuższą więc to trwało a paczka zaczęła wyglądać niczym biedronka. Następnie każdą z nalepek Trzecia Pani stemplowała - dodam, że na czarnej folii stretch odbicia stempla raczej widać nie było. Kiedy skończyła to powiedziała do mnie, że brakuje odręcznego napisania na opakowaniu „wartość i kwoty słownie”. Odparłem, że zgodnie z regulaminem taka informacja znajduje się na nalepce adresowej (wzór nr 2). O dziwo Trzecia Pani przyjęła moje wyjaśnienie bez komentarza, przykleiła rzeczoną nalepkę adresową na paczce. Uff... wreszcie wysłane.

wtorek, 27 maja 2008

Strajkują nauczyciele.

Cóż - "elita" intelektualna... A może to strajkują tylko Ci, których gdzie indziej, po za państwowymi szkołami, zwyczajnie nie chcą? Ci, którzy właśnie dziś przekazują swoim uczniom, że postawa roszczeniowa jest "cool" i "de best"...

Etykiety

ludzie (48) awantura (43) polityka (31) Oko Proroka (23) technikalia (11) spam (9) praca (7) prawo (7) Allegro (6) telefonia (6) aukcje (5) forum (5) Wrocław (4) Nauka (3) Racjonalizm (3) kino (3) Enterprise (2) NAPISY (2) Poczta (2) Star Trek (2) Star Wars (2) bank (2) kaczka (2) klub (2) komputer (2) sklep (2) Atlantis (1) Avatar (1) Cameron (1) FSM (1) POGF (1) SG1 (1) SGA (1) acer (1) crapware (1) film (1) inpost (1) jedzenie (1) laptop (1) netbook (1) piłka (1) software (1) sport (1) tybet (1) windows (1) www (1)