niedziela, 10 kwietnia 2005

Poland, Poland beyond all!

Polacy pożegnali Papieża Polaka Jana Pawła II. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że przy okazji bardzo duża ilość ludzi wpadła w jakiś amok. Narodowa psychoza wywołana przez medialną szopkę. Za sprawą polskich mediów, które na okrągło nadawały kościelno-narodową papkę informacyjną w takim natężeniu, że nawet piszący te słowa popadł w chwilowe uwielbienie narodowe...

Zaczęło się od transmisji ze śmierci Papieża. Media zrobiły z tego widowisko, telewizyjny show. Co godzinne konferencje prasowe i specjalne wydania wiadomości, które sprowadzały się do pytania rzecznika prasowego Watykanu: „Czy umarł już?”. „Nie, jeszcze dycha” - odpowiadał rzecznik. I zaczął się obłęd. Odwoływano kolejne imprezy, przerywano trwające mecze piłkarskie, wypraszano gości z imprez weselnych. Wszystko dlatego, że media informowały o pogarszającym się stanie zdrowia. Następnego dnia, wieczorem Ojciec Święty umarł. Ogłoszono narodową żałobę. Wyrósł las narodowych flag, do których przywiązywano czarny kir. Kościoły pękały w szwach. Wielkie pochody ludzi trzymających w rękach zapalone znicze przemieszczały się ulicami polskich miast.

{mosimage}Społeczeństwo, w którym nie można rozwiązać problemu psich odchodów na chodnikach spontanicznie organizowało sobie plenerowe spotkania żałobne w których uczestniczyły setki tysięcy osób. Na miejscu tych spontanicznych spotkań w cudowny sposób pojawiła się pełna infrastruktura techniczna, dzięki której można było odprawiać medialne msze święte oraz oglądać na telebimach transmisje z pogrzebu w Watykanie. Wszystko to każdy Polak mógł oglądać w swoim telewizorze na dowolnym kanale.

Na fali ogólnonarodowej żałoby pod presją fanatycznego tłumu pojednali się kibice Cracovii z kibicami Wisły Kraków, prezydent Wałęsa podał rękę prezydentowi Kwaśniewskiemu a Tomasz Lis miał łzy w oczach – prawdziwy majsterszyk speców od make-upu telewizyjnego.

Dokładnie 11 lat temu w dalekiej Rwandzie w największej masowej masakrze XX wieku, na tle etnicznym pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu zginęło około miliona ludzi. Gdzie wtedy były te wszystkie medialno-narodowe autorytety etyczne? Siedzieli cichutko w swoich norach mając głęboko w nosie te wydarzenia. Żadna ze stacji telewizyjnych nie raczyła nawet wspomnieć, że 7 kwietnia mija 11 rocznica tych wydarzeń. Narodowa medialna hipokryzja.

Na koniec pojawiła się też agresja. Kilku nadgorliwych żałobników, w prawdziwie „miłościwym” duchu, zaczęli mieć pretensje wobec tych, którzy mieli śmiałość zupełnie inaczej przeżyć te dni. Pozdrawiam wszystkich, którzy nie ulegli masowej psychozie.

Etykiety

ludzie (48) awantura (43) polityka (31) Oko Proroka (23) technikalia (11) spam (9) praca (7) prawo (7) Allegro (6) telefonia (6) aukcje (5) forum (5) Wrocław (4) Nauka (3) Racjonalizm (3) kino (3) Enterprise (2) NAPISY (2) Poczta (2) Star Trek (2) Star Wars (2) bank (2) kaczka (2) klub (2) komputer (2) sklep (2) Atlantis (1) Avatar (1) Cameron (1) FSM (1) POGF (1) SG1 (1) SGA (1) acer (1) crapware (1) film (1) inpost (1) jedzenie (1) laptop (1) netbook (1) piłka (1) software (1) sport (1) tybet (1) windows (1) www (1)